• 17
    paź
    2013

    Z wizytą u naszego Posejdona

    W środę 2 października klasa 2d i 2e wybrały się z wizytą do schroniska Tara, gdzie mieszka nasz podopieczny – koń Posejdon (Galeria: http://test.sp1.wroclaw.pl/node/683) .
    Poniżej prezentujemy sprawozdanie z wycieczki.

    Podróż do Piskorzyny upłynęła nam na śpiewaniu znanych wszystkim piosenek. Po przyjeździe na miejsce bardzo serdecznie powitał nas pan Piotr, który jest osobą zarządzającą schroniskiem. Po przywitaniu zaproszeni zostaliśmy na ognisko, gdzie mogliśmy upiec kiełbaski, chleb, bułki, a nawet jabłka. Zjedliśmy też śniadania przygotowane przez mamy. Po posileniu się pan Piotr zaprosił nas do zwiedzania schroniska   i odwiedzin zwierząt tam mieszkających. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że mieszkańcami schroniska są krowy, byki, świnki wietnamskie, świnki hodowlane, kozy, owce, króliki, koty i psy. Zastanawialiśmy się – gdzie konie?
    Były i konie. Zakochana para Olimpia i Pedro, konie ze zniekształconymi nogami po przetrenowaniu w wyścigach, oraz kuce szetlandzkie, z których niektóre nie mogły chodzić. Odwiedziliśmy też Bruna i srebrnego Silwera, któremu z powodu skomplikowanego złamania nie dawano żadnych szans. Pan Piotr z dumą opowiadał, jak walczyli wraz z wolontariuszami o niego. Miał specjalny wyciąg, który pomagał mu odzyskiwać siły. Oglądaliśmy wyremontowaną stajnię i stodołę z ogromnymi belami siana – pożywieniem dla koni. Po obejrzeniu schroniska pan Piotr, zaprosił nas do odwiedzenia konia Posejdona, który wraz z dziewięćdziesięcioma innymi końmi przebywał na pastwisku w niedalekiej wiosce.
    Pojechaliśmy autokarem we wskazane miejsce. Spacer polnymi drogami w poszukiwaniu pastwiska był bardzo przyjemny. Gdy dotarliśmy na miejsce, w oddali zobaczyliśmy duże stado koni, które spokojnie pasły się na łące. Pan Piotr poszedł przyprowadzić Posejdona. Wziął marchewki, których przywieźliśmy dwa worki. Oczekiwaliśmy z niecierpliwością i udało się – pan Piotr, przyprowadził Posejdona, który był nami onieśmielony. Z Posejdonem przyszły inne konie, a wśród nich wybranka Posejdona – Luna. Pogłaskalismy i nakarmilismy konie słodkimi marchewkami i pożegnaliśmy się z końmi. Wracaliśmy z wycieczki zmęczeni, ale pełni humoru i wspaniałych wrażeń.

Skip to content