Total top

   

Nasz Koń Posejdon

www.facebook.co/taraschroniskodlakoni

 

MARZEC 2017

U naszego konia - Posejdona wszystko w porządku. Kopyta wystrugane, idelane na powitanie wiosny. 

 Zdjęcia Posejdona oraz film z błotnego wyścigu na padoku u staruszków

MAJ/CZERWIEC 2016

Drodzy Opiekunowie,

na wstępie bardzo przepraszamy za brak wieści w maju… Pochłonęło nas przygotowywanie manifestacji w Warszawie, a później wywóz koni na letnie pastwiska. Tara to tylko kilka osób, które są tutaj na stałe, dlatego czasami musimy wybierać, co trzeba zrobić w pierwszej kolejności. Najważniejsze dla nas wszystkich są konie, dlatego wierzymy, że wybaczą nam Państwo to opóźnienie.

Konie Tary wypasają się już na rozległych łąkach. To właśnie na ten moment czekają całą zimę. Trawa po sam pas, końscy przyjaciele, słońce i wiatr w grzywie – nic więcej do szczęścia nie jest im potrzebne. Dzięki Wam wszystkim udaje nam się dawać im namiastkę końskiego raju – to nasz wspólny sukces i wielkie zwycięstwo.

Przygotowania do wywózki koni zawsze pochłaniają co najmniej tydzień – trzeba pojechać ocenić kiedy trawa jest wystarczająco duża, przygotować ogrodzenia, przewieźć barak. Kiedy jedni rozciągają linki kilometrami, inni z nas przygotowują listę koni, które pojadą. Chcemy, by wszystkie które są na siłach, mogły skorzystać z tego wypasu. Dla koni nie ma lepszego jedzenia niż trawa, nie ma lepszego miejsca niż rozległa łąka. Niestety wielu naszych podopiecznych to już staruszki, które muszą zostać w schronisku, żebyśmy mogli je dokarmiać owsem, podawać specjalne mieszanki i witaminy. Zostają również konie schorowane, które nie byłby w stanie nadążyć za resztą stada. Konie po wypadkach, ze zniszczonymi ścięgnami, ale również konie cierpiące na zaawansowane COPD czy konie, które są alergikami i musiałby cały czas mieć podawane leki. Towarzystwa dotrzymuje im również kilka koni, które na pastwiska nie pojadą, ponieważ prowokowałyby ucieczki kilka razy na dobę… Mamy konie, którym elektroniczny pastuch w niczym nie przeszkadza. Jednak dla tej niewielkiej garstki, która zostaje na miejscu, mamy pastwisko, które w zupełności im wystarcza na całe lato, nie są więc pokrzywdzone, a my możemy szybko reagować w razie potrzeby.

Kiedy większość koni wyjeżdża na pastwiska staramy się tak rozlokować pozostałe, żeby nie miały powodów do narzekań. Przenieśliśmy na przykład kucyki na duży trawiasty padok, a Celnika w spokojniejsze miejsce, tuż obok Miłej i Mgiełki, żeby wszyscy byli blisko nas, ale też mieli dużo spokoju.

 

Posejdon został w Tarze, ale wygląda na zadowolonego. Ma pod dostatkiem trawy, którą pałaszuje w towarzystwie swoich przyjaciół.

zdjęcia Posejdona: https://drive.google.com/folderview?id=0B2qMd9MRzY-MRklBYWEtSURmbVE&usp=drive_web

 

 

 

POSEJDON POZDRAWIA - wiadomości z 5 listopada 2015 r.

Drogi Rodzicu Chrzestny,

Tym razem nie prześlemy zdjęć Twojego podopiecznego. Dla odmiany przygotowaliśmy krótki filmik, na którym możesz zobaczyć swojego konia. Miłego oglądania!

 https://youtu.be/BKz24oQ_1kg

 W Tarze rozpoczęły się przygotowania do zimy – remonty boksów, docieplenia i uszczelnienia wiat, rozkładanie specjalnej folii budowlanej na poddaszu głównej stajni, gdyż nie udało nam się uzbierać na remont dachu, magazynowanie i zabezpieczenie pokarmu dla zwierząt.

Konie także szykują się na zimę – zaczęły obrastać grubą sierścią, stopniowo przestawiane są na żywienie sianem. W ciągu najbliższych dni zaczniemy je sprowadzać na noc do stajni, póki co hasają jeszcze całodobowo na świeżym powietrzu.

Konie przyjechały już z pastwisk. Tym razem zwoziliśmy je sukcesywnie, przez kilka dni jednym bukmanem. Nie organizowaliśmy dużej akcji zwózki, jak to zwykle bywało, z kilku powodów. Pierwszym były spadające temperatury i kończąca się trawa. Musieliśmy także wziąć pod uwagę okres, w którym osoba transportująca miała akurat wolny termin, by powozić konie. Pomimo tego, że było nas niewiele, transport przebiegł bardzo spokojnie, konie prawie same wchodziły do przyczepy i łagodnie wychodziły, nie czyniły żadnych problemów.   

W tym roku wypas na łąkach użyczanych nam przez PTPP „pro Natura” trwał od 23 maja do 20 października. Z dobrodziejstw pastwisk korzystało 65 koni. Trawa jest dla tych zwierząt najlepszym pożywieniem. Tak przystosowała je natura. Jest bardzo dobrze przyswajalna, zawiera witaminy i składniki odżywcze niezbędne koniom. Dodatkowo na łąkach rosną przeróżne zioła i kwiaty, które urozmaicają posiłek. Łąki „pro Natury” to czysta ekologia – te ogromne tereny od wielu lat nie stosuje się tam żadnej chemii. Pastwiska to także ogromne przestrzenie, po których konie mogą do woli brykać, galopować, tarzać się i robić wszystkie rzeczy, które sprawiają, że konie są szczęśliwe.  

Zdjęcia z jesiennych pastwisk: https://drive.google.com/folderview?id=0Bz4VWAOMzhNWWDRPYmFjT1RNaXc&usp=sharing 

Konie, które przyjechały z pastwisk dołączyły do stada „na górce”. Pogoda pozwala na to, aby spędzały jeszcze całe dnie na dworze, ale przyzwyczajamy je już do zimowego jedzenia. Codziennie dostają na padoku siano i marchew, co widać na zdjęciach jesiennego albumu z  Tary:
https://drive.google.com/folderview?id=0Bz4VWAOMzhNWam9ZZWhqZjZ6UG8&usp=sharing

Na początku listopada będziemy mieć w Tarze kowala, wszystkie konie będą miały robione kopytka, ale o tym więcej w kolejnym mailu.

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Duszak
koordynator ds. adopcji / adoption coordinator
kom.: / mobile + 48 534 696 200

Pomóż Zwierzętom Tary - pomóż nam opiekować się Ocalonymi.

Przekaż swoją DAROWIZNĘ  ! Każda złotówka się liczy !

Wystarczy kliknąć tutaj, by zrobić to z łatwością !

  --
Fundacja Tara - Schronisko dla Koni / Tara Foundation - Shelter for Horses

Piskorzyna 18, 56-160 Wińsko

nr konta: 75 1020 5242 0000 2902 0191 7236

www.fundacjatara.info
www.facebook.com/taraschroniskodlakoni

 

 

POSEJDON POZDRAWIA - wiadomości z 30 września 2015 r.

Drodzy Przyjaciele,

w Tarze trwają przygotowania do zimy. Najpilniejsze jest oczywiście uszczelnienie dachu nad główną stajnią, ale również naprawa boksów w stajni huculskiej czy ogrodzeń na padokach. Pracy jest sporo, a lato niestety powoli nas opuszcza. Niestety, tej jesieni nie będziemy w stanie wyremontować zerwanego dachu nad stajnią. Powód jest bardzo prozaiczny… nie udało nam się zebrać kwoty, która pozwoliłaby rozpocząć remont. Musimy jednak ruszyć z pracami, które pozwolą uszczelnić poddasze tak, by koniom w czasie deszczu nie lało się do boksów. Dlatego też zwracamy się do Was z prośbą (bo do kogo innego, jeśli nie do opiekunów naszych zwierzaków mielibyśmy się zwrócić?) – udostępniajcie informacje o zbiórce na zabezpieczenie dachu wśród swoich znajomych, przyjaciół, rodziny – gdzie tylko możecie. Wspólnymi siłami i tradycyjną metodą „grosz do grosza” na pewno uda nam się zebrać kwotę, która pozwoli spędzić koniom zimę w suchej stajni.

Link do wydarzenia na facebooku: https://www.facebook.com/events/869796626390713/

29 sierpnia odbył się Trzeci Zlot Rodziców Chrzestnych. Wiemy, że wielu z Was niestety nie mogło do nas dołączyć. Załączamy krótką relację i kilka zdjęć:

http://88.198.241.36/afterlogic/?files-pub=Cu78qKa3rB

 Przy okazji, serdecznie zapraszamy do schroniska, które zawsze jest dla Was otwarte.

 Dla naszych koni lato nadal trwa. Jeśli tylko pogoda pozwala, Posejdon i jego przyjaciele całe dni spędzają na świeżym powietrzu. Do stajni są sprowadzane trzy razy dziennie na karmienie.

 Zdjęcia Posejdona (jeśli nie wyświetlają się, trzeba pobrać na dysk).

 Tym razem chcielibyśmy opowiedzieć Wam, w jaki sposób konie postrzegają otaczający nas świat, co pozwoli lepiej je zrozumieć i da odpowiedź m.in. na pytanie dlaczego nie wolno do konia podchodzić od strony zadu ;)

Jak zapewne się domyślacie konie w dużej mierze polegają na swoim wzroku – są w stanie dostrzec nawet najmniejszy ruch ze sporej odległości, co na wolności służyło na przykład wypatrywaniu drapieżników. Nie widzą szczegółów, ale są bardzo spostrzegawcze. Mają również kłopot z oceną odległości i głębokości, dlatego nawet płytka kałuża czy rów mogą okazać się problemem.

Dzięki specyficznej budowie aparatu wzrokowego (duże oczy umieszczone na bokach głowy) mają bardzo szeroki kąt widzenia (ok. 340 stopni). Jednak istnieją martwe punkty, pola, których koń nie widzi – przed nim, tuż przed pyskiem (dlatego skakanie przez przeszkody nie jest dla konia naturalne) oraz za zadem, dlatego kiedy podchodzimy od tyłu koń może nas nie zauważyć i po prostu się wystraszyć (z natury są zwierzętami bardzo płochliwymi i na zagrożenie reagują ucieczką). Stąd zawsze kiedy zbliżamy się do konia podchodźmy pod pewnym kątem z boku oraz mówmy do niego spokojnym głosem, dajmy znać, że pojawiliśmy się w pobliżu.

 W tym miesiącu przygotowaliśmy dla Was serię czarno-białych zdjęć, ale nie dajcie się zwieść. Po prostu Wasi podopieczni wyglądają równie pięknie w takiej odsłonie. Wiele osób myśli, że zwierzęta nie widzą kolorów. Jednak konie rozróżniają barwy, które otaczają je w naturze, typu zielony, żółty czy pomarańczowy (kolory ich pożywienia). Mają jednak problemy z rozpoznawaniem ciemnych barw, niebieskiego i czerwieni. Dobrze widzą również kolory kontrastujące ze sobą czy z otoczeniem (stąd linki pastucha odgradzającego pastwiska są białe, a nie na przykład niebieskie).

Niewidome konie (jak nasz ukochany Celnik czy Drop) nie poradziłyby sobie na rozległych pastwiskach, po których galopują ich przyjaciele, jednak opieka ludzi i innych koni umożliwia im spokojne życie. Drop, wyprowadzany na mniejszy padok, znalazł sobie przewodników, zawsze spaceruje w pobliżu Małej lub Grosika. A podczas sprowadzania i wyprowadzania ze stajni spokojnie czeka na pomocną ludzką dłoń, która bezpiecznie zaprowadzi go do reszty stada. Dla Celnika z kolei przygotowaliśmy mały wybieg, który jest w stanie zapamiętać i na którym czuje się bezpiecznie, zwłaszcza gdy ma kontakt z maleńkim Leonardo po drugiej stronie ogrodzenia.

 O fakcie, że końskie oczy są przepiękne i można się w nie wpatrywać godzinami chyba nie musimy pisać… Zwłaszcza, kiedy można w nich dostrzec spokój i jasne spojrzenie.

 Na zakończenie dołączamy również zdjęcia zrobione na jednym z pastwisk tuż po zachodzie słońca, gdy niespodziewanie wszystko zasnuło się gęstą mgłą…

 http://88.198.241.36/afterlogic/?files-pub=UG4CMGnmER

Pozdrawiam serdecznie 
Katarzyna Kawka - koordynator ds. adopcji / adoption coordinator

 

 

NOWE WIADOMOŚCI O POSEJDONIE - maj 2015

U Posejdona wszystko w jak najlepszym porządku - zimę i przedwiośnie przebył łagodnie i bez żadnych większych problemów ze zdrowiem, z czego się bardzo cieszymy :) Niezmiennie towarzyszy Cyklonowi, największemu przyjacielowi. Całą zimę i przedwiośnie spędził na padoku i w stajni Huculskiej. Teraz oba zaprzyjaźnione konie są już na pastwiskach, gdzie mogą razem hasać i galopować po łąkach, stawać dęba, bawić w berka i korzystać z pięknej aury :) 

Ciekawi nas, co się pozmienia tego lata w naszych końskich rodzinkach? Może się wiele dziać, bo np. Bolek ostatnio zerkał nam łaskawym okiem na młodszą koleżankę Narnię (więcej), a Rubin pojechał tam bez Hippy i na pewno będzie szukał towarzysza do spacerów w ciepłe wieczory, no i po raz pierwszy na wypas pojechał Smok, który przybył do Tary we wrześniu ub. roku. Tak naprawdę, wszystko się może zdarzyć, bo to zwierzęta wolne i mogą robić co tylko zechcą :) Zobaczymy, co pokaże czas :)

 W załącznikach przesyłam trochę zdjęć podopiecznego wykonanych jeszcze w schronisku ostatnimi czasy (http://sp1.wroclaw.pl/node/840). Poniżej umieściłam też bannerek z linkiem, który można skopiować, wkleić do swojej poczty i podawać dalej. Będziemy niezmiernie wdzięczni za takie rozsyłanie wieści o Tarze - miejscu na ziemi, gdzie nie dobija się koni :)

Serdecznie dziękuję w imieniu Posejdona za Wasze wsparcie dla niego! W niedługim czasie prześlemy podziękowanie za jego adopcję dla całej Waszej szkoły.

 

HISTORIA O POSEJDONIE i NASZEJ SZKOLE

Jesienią 2002 roku uczniowie naszej Szkoły zdecydowali się na adopcję konia - POSEJDONA - mieszkańca stadniny prowadzonej przez Fundację TARA. Znajduje się on wraz z ponad setką koni i innymi zwierzętami w małej wsi niedaleko Wołowa, w Nieszkowicach. Tam działa fundacja Tara prowadzona przez niezwykłych ludzi: Piotra i Scarlett Szyłogalis - Jankowiak, kochających zwierzęta, wrażliwych na los pokrzywdzonych./www.fundacjatara.info/

POSEJDON szybko stał się ulubieńcem naszych dzieci i do dzisiaj opiekują się nim. Każdego roku przeprowadzamy dwie wielkie zbiórki pieniędzy na rzecz POSEJDONA. Zbieramy także smakołyki dla naszego konia. W ramach wycieczek szkolnych wychowawcy ze swoimi uczniami zawożą zebrane dary do fundacji /patrz galeria http://sp1.wroclaw.pl/node/151/ oraz http://sp1.wroclaw.pl/node/683).

POSEJDON jest w naszej szkole symbolem ludzkiej pokory wobec potęgi przyrody, symbolem szacunku młodego człowieka wobec starości, słabości i choroby.
W Jedynce koordynatorkami działań związanych z POSEJDONEM są Pani Małgorzata Buska i Pani Dorota Zilbert.

 

Wizyty u Posejdona to okazja do tworzenia "Rymów o koniach z Piskorzyn":

* Posejdon to nasz koń stary,
który biega po pastwiskach Tary /Jagoda Wszędybył/

*Zamiast wydawac pieniądze w sklepiku,
Warto pomyśleć o naszym koniku.
/Jan Białecki/

*Posejdon to koń, a nie słoń.
Nie mieszka w ZOO, lecz w stadninie.
Dzięki dzieciom z naszej szkoły nie zginie.
/Maciek Marut/

*O, ten kasztan i kary koń i łaciaty.
Kiedyś pracowały ciężko, może dostawały baty...
Skakały przez przeszkody, woziły dżokeja, może biegały w zaprzęgu...
A moze na ujeżdżalni pokazywały, ile maja wdzięku...

Teraz są mieszkańcami Tary.
Ten łaciaty koń, ten kasztan i ten kary.
Kazdy z nich powolny, bo chory, źle słyszy, słabo widzi, bo stary.
Ale przecież żyje i póki cieszy go promień słońca
I starcza mu wody i siana,
Łąka w śniegu, oszroniona lub kwiatami pachnaca,
Jest szczęsliwy i piękny - ten kasztan, łaciaty koń i kary.
Mimo że stary!
Pomagasz mu...- to dzięki tobie żyje..., nie do wiary! /Ewa Kulikowska/

Drogi Rodzicu Chrzestny,

Tym razem nie prześlemy zdjęć Twojego podopiecznego. Dla odmiany przygotowaliśmy krótki filmik, na którym możesz zobaczyć swojego konia. Miłego oglądania!

 https://youtu.be/BKz24oQ_1kg

 

W Tarze rozpoczęły się przygotowania do zimy – remonty boksów, docieplenia i uszczelnienia wiat, rozkładanie specjalnej folii budowlanej na poddaszu głównej stajni, gdyż nie udało nam się uzbierać na remont dachu, magazynowanie i zabezpieczenie pokarmu dla zwierząt.

Konie także szykują się na zimę – zaczęły obrastać grubą sierścią, stopniowo przestawiane są na żywienie sianem. W ciągu najbliższych dni zaczniemy je sprowadzać na noc do stajni, póki co hasają jeszcze całodobowo na świeżym powietrzu.

Konie przyjechały już z pastwisk. Tym razem zwoziliśmy je sukcesywnie, przez kilka dni jednym bukmanem. Nie organizowaliśmy dużej akcji zwózki, jak to zwykle bywało, z kilku powodów. Pierwszym były spadające temperatury i kończąca się trawa. Musieliśmy także wziąć pod uwagę okres, w którym osoba transportująca miała akurat wolny termin, by powozić konie. Pomimo tego, że było nas niewiele, transport przebiegł bardzo spokojnie, konie prawie same wchodziły do przyczepy i łagodnie wychodziły, nie czyniły żadnych problemów. 

W tym roku wypas na łąkach użyczanych nam przez PTPP „pro Natura” trwał od 23 maja do 20 października. Z dobrodziejstw pastwisk korzystało 65 koni. Trawa jest dla tych zwierząt najlepszym pożywieniem. Tak przystosowała je natura. Jest bardzo dobrze przyswajalna, zawiera witaminy i składniki odżywcze niezbędne koniom. Dodatkowo na łąkach rosną przeróżne zioła i kwiaty, które urozmaicają posiłek. Łąki „pro Natury” to czysta ekologia – te ogromne tereny od wielu lat nie stosuje się tam żadnej chemii. Pastwiska to także ogromne przestrzenie, po których konie mogą do woli brykać, galopować, tarzać się i robić wszystkie rzeczy, które sprawiają, że konie są szczęśliwe.

Zdjęcia z jesiennych pastwisk: https://drive.google.com/folderview?id=0Bz4VWAOMzhNWWDRPYmFjT1RNaXc&usp=sharing 

Konie, które przyjechały z pastwisk dołączyły do stada „na górce”. Pogoda pozwala na to, aby spędzały jeszcze całe dnie na dworze, ale przyzwyczajamy je już do zimowego jedzenia. Codziennie dostają na padoku siano i marchew, co widać na zdjęciach jesiennego albumu z  Tary:
https://drive.google.com/folderview?id=0Bz4VWAOMzhNWam9ZZWhqZjZ6UG8&usp=sharing

Na początku listopada będziemy mieć w Tarze kowala, wszystkie konie będą miały robione kopytka, ale o tym więcej w kolejnym mailu.

 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Duszak
koordynator ds. adopcji / adoption coordinator
kom.: / mobile + 48 
534 696 200

 
Pomóż Zwierzętom Tary - pomóż nam opiekować się Ocalonymi.
Przekaż swoją DAROWIZNĘ  ! Każda złotówka się liczy !
Wystarczy kliknąć tutaj, by zrobić to z łatwością !
 
 --
Fundacja Tara - Schronisko dla Koni / Tara Foundation - Shelter for Horses
Piskorzyna 18, 56-160 Wińsko
nr konta: 75 1020 5242 0000 2902 0191 7236
 
Education - This is a contributing Drupal Theme
Design by WeebPal.